Czego nauczył mnie mój pies?
"Pani, jak zaraz nie podniesiesz pośladków z kanapy i nie odłożysz podręcznika,
to ci zaślinię cały rozdział o genetyce!"
Psy to cudowne stworzenia. Mają mnóstwo wspaniałych cech i jedyne co nam pozostanie, to się od nich uczyć ;)
A czego nauczył mnie River?
Aktywność fizyczna może sprawiać przyjemność. Zanim go spotkałam, moja sportowa dusza była całkowicie usatysfakcjonowana przejściem z przystanku autobusowego do szkoły i z powrotem. Czasami szłam się z kimś powłóczyć, ale to wszystko. A teraz?
Co najmniej dwa godzinne spacery dziennie. I to nie jakimś ślimaczym tempem, a tak szybkim marszem, że mijając mnie mielibyście wrażenie, że od tego, z jaką prędkością dotrzemy na miejsce zależy to, czy uda mi się kupić ostatnią paczkę kwaśnych żelków. Albo podręcznik do szkolenia psów, który tak bardzo pragnę mieć. No praktycznie bieg ;DAle w sumie bardzo to lubię. No i nie za bardzo mam inną opcję, bo Bestyj tylko w dwudziestostopniowym upale idzie z mniejszą prędkością ;)
I co nagle się okazało? Że takie spacery to czysta przyjemność! I że można czuć się wspaniale po aktywności fizycznej. W jej trakcie też. A radość psa to już w ogóle wynagradza wszystko ;)
Nieważne, grunt, żeby po prostu umieć wykorzystać swój czas i robić to, co się kocha czy chociażby lubi! River nie uznaje innych zajęć. Coś nie sprawia mu przyjemności? To po co tracić na to cenne chwile? No i przede wszystkim jego wieczne pozytywne nastawienie do wszystkiego co robi - ubóstwiam go za to, bo to jest naprawdę wyjątkowe w tych czasach. A przy nim nie potrafię się nie uśmiechać, nie podchodzić do problemów "Nie ma rzeczy nie do rozwiązania! Zawsze znajdzie się jakieś wyjście!". Bestyj nauczył się tylu sztuczek, otwierania drzwi, gaszenia światła i wyciągania mnie z dołka, a ja nie dam radę nauczyć się biologii? O co to to nie, dam radę!
Nie musisz lubić wszystkich. Po prostu. Nie każdy ci podpasuje, nie musisz się wszystkim pokazywać z dobrej strony, nie musisz być dla wszystkich idealny. Wiele razy na spacerze było tak, że od pierwszych sekund widziałam, że River się z kimś nie polubił. Innym razem była miłość od pierwszego szczeknięcia, jeszcze innym był trochę wycofany. Po prostu mam wrażenie, że ma genialne wyczucie i wie, kto jest dobrym pieskiem, a kto nie ;)
A jeśli z kimś nie przypadną sobie do gustu? To ma to gdzieś, odchodzi jakby nic się nie stało i już. On nie lubi się ze wszystkimi i wie, że nie wszyscy muszą go lubić. To jest dla mnie takie niesamowite i to chyba jedna z najważniejszych rzeczy, jakich mnie nauczył.
Nowe miejsca mogą być super! Nie ma co się ograniczać! Koszmar pokazał mi, że wędrówki w nieznane dotąd kawałki miasta potrafią dać masę frajdy - a na dodatek powiew świeżości potrzebny jest czasem każdemu.
Pies to najlepszy przyjaciel człowieka. I nie ma nic cudowniejszego niż spędzanie z nim czasu :)
Pozdrawiamy,
Julia i River ♥

Komentarze
Prześlij komentarz