Jak zapewnić psu rozrywkę w upały? Stymulacja umysłowa w gorące dni.

Upały upałami, ale psy nudzić się nie mogą. A piętnastominutowe spacery sprawnie to uniemożliwiają. 




     - Rivuś, chodź, dom jest już za rogiem! - tak wygląda nasza codzienność w 35-stopniowym upale, po... 10 minutach węszenia wokół osiedla. Bestyj wykorzystuje każdą okazję, by położyć się w cieniu i nie iść dalej. A to zdecydowanie utrudnia nasze funkcjonowanie - bo rano jest tak gorąco, jak po południu i dłuższe spacery odpadają. A po dwóch, trzech godzinach odpoczynku, mój psiak zaczyna się nudzić. Bo na dworze to on w sumie za dużo nie zrobił, krzaczek obwąchał, załatwił swoje bestyjowe potrzeby i tyle. A gdzie zabawy, bieganko, agility, poszukiwania i inne ulubione sprawy?
     No właśnie, nie ma na nie siły. Ani czasu. Bo już w połowie spaceru Czarny Demon chce wracać do domu, przed wiatrak, miskę z wodą i zimne kafle. Jestem pewna, że nie wszystkie psiaki tak skrajnie reagują na upały, ale dzisiaj postanowiłam opowiedzieć, co robię, gdy jednak czworonóg zaczyna się po tych krótkich i niezbyt aktywnych wyjściach "na siku" nudzić. Bo wypoczął, jest gotowy... ale na kolejny spaceropodobny twór jest za wcześnie. Zapraszam!

1. Pierwsza połowa spaceru - wzmożona aktywność
No tak, tak, za dużo to się przez 5 minut nie zrobi, ale warto próbować. Ja zawsze staram się przez pierwszą część spaceru, kiedy to Bestyj z optymizmem wyskakuje na dwór i ma jeszcze siłę, zrobić coś wymagającego więcej wysiłku fizycznego (i psychicznego też). Silna zabawa patykiem (z ćwiczeniem komend siad, puść, hop i biegaj), wskakiwanie na różne przedmioty, typu skrzynia na piasek czy nawet krótkie hasanie na lince i nauka przywołania. To jest świetna sprawa, bo pies nie jest jeszcze tak wykończony, ma ochotę na zabawę i może poćwiczyć umysł, przez co w domu odpoczywać będzie dłużej! No i przede wszystkim ta radość na psim pysku, gdy zobaczy swoją ulubioną zabawkę lecącą po trawniku - uwielbiam.
Odpoczynek na balkonie zawsze na plus~

2. Trening w domuDużo sesji ćwiczeniowych odbywam z Rivkiem na dworze. A raczej odbywałam, bo teraz jest to niemożliwe... Kilka komend, może nauka czegoś nowego, jakiejś fajnej sztuczki - i już, pies po kilku minutach zmęczony psychicznie i zadowolony. Warto nie rezygnować z takich treningów, bo psom, które normalnie bardzo dużo bodźców odbierają na zewnątrz, podczas tak krótkich spacerów nie są w stanie wystarczająco się nimi nacieszyć i wymęczyć. A takie zadanie dobrze uzupełniają te braki.

3. Zabawa w domu
Nie raz słyszałam, że w domu pies bawić się nie powinien, ale dla mnie to lekko mówiąc bzdura. Okej, River może nie raz przynosi mi zabawki zachęcając do jak najszybszego wykorzystania ich, ale po odmowie daje spokój. A ile korzyści może pisak wyciągnąć z zabaw latem w domu!
Nie mówię nawet o bieganiu za piłką czy patykiem, ale na przykład chowaniu gryzaka w różnych miejscach mieszkania. Bestyj siada i czeka, a ja ukrywam przedmiot za kanapą, na klamce od łazienki i tak dalej - najpierw miejsca łatwiej dostępne, potem trudniej. Na komendę "szukaj!" zaczyna się prawdziwy bieg z nosem przy ziemi i nie tylko - szybkie zmęczenie gwarantowane, a jaka radość, gdy zabawka się odnajdzie! A przy okazji ćwiczenie lepszego "siad" lub "zostań" i komendy zwalniającej. Szukanie smaczków czy nawet porcji karmy rozrzuconych po pokoju też super się sprawdzi.

Em... trzeba było mnie nie uczyć wskakiwać na różne przedmioty!


To wszystko na dzisiaj!
Wiem, że post jest faktycznie wyjątkowo krótki, ale myślę, że to wystarczy na początek, by zapewnić rozrywkę Waszemu pupilowi w te upały. Pamiętajcie o dłuższych spacerach wieczorem i o tym, że miejsca z wodą świetnie się sprawdzają. W razie czego, warto trzymać psiaka na lince, wtedy będziecie obydwoje w pełni bezpieczni!

Do zobaczenia w następnym poście!
~Julia i River

A tak sobie odpoczywam po zabawie w poszukiwacza zabawek~

Komentarze

Popularne posty